bWheel U8 vs Kingsong KS16
Jakiś czas temu stałem przed wyborem jakie kółko kupić. Poniżej kilka moich wrażeń z dosyć intensywnego użytkowania monocykli, które mam. To są moje opinie, moje odczucia i wrażenia z używania kółek/ Trochę tego się nazbierało i kotłuje się w głowie. Wasze odczucia mogą być zupełnie odmienne. To przecież kwestia miejsca w którym się jeździ, stylu jazdy, stanu chodników, własnych upodobań itp.
Mam nadzieję, że moje wypociny niezdecydowanym pomogą w dokonaniu wyboru odpowiedniego koła, a tym już jeżdżącym pomogą refleksyjnie spojrzeć na sprzęt.
Dodam, że nie opisuję tu tanich modeli monocykli, którymi też miałem okazję trochę pojeździć, z tego względu, że inaczej niż zabawowo nie można ich traktować. Życia one na pewno nie ułatwiają, a są niebezpieczne. To słowa zwłaszcza do rodziców, którzy planują uradować prezentem dzieci.
Od roku jestem szczęśliwym użytkownikiem monocykla bWheel U8. Kółkiem dojeżdżałem prawie codziennie do pracy (za wyjątkiem zimy, deszczowych i wietrznych dni). Byłem bardzo zadowolony, bo korzyści czasowe z takiego podjeżdżania były niesamowite. Wcześniej używałem rower, ale wsadzenie roweru pociągu, a zwłaszcza do autobusu to duża trudność. Przychodzi taki czas, że potrzebne są zmiany. Od prawie pół roku równolegle użytkuję Kingsong KS16. Cel pozostał ten sam - dojeżdżanie do pracy. Jak z perspektywy tego roku wygląda przydatność tego typu pojazdów dla zwykłego niewymagającego użytkownika?
Czy warto pakować się w prosty monocykl, czy raczej wybrać bardziej zaawansowane urządzenie?
To najpierw o zaletach i wadach bWheel u8:
Zalety:
- Na tyle lekki, że wniesienie go po schodach jest akceptowalnym wysiłkiem
-Rozmiar jest taki, że zmieści się pod siedzeniem w niektórych pociągach.
-Wytrzymała solidna obudowa, nawet częste wywrotki i koziołkowanie monocykla nie są w stanie za bardzo zniszczyć (poza rysami, w zasadzie nic się nie działo)
-Szybkie ładowanie baterii do pełna (1,5 godziny wystarczy by podładować koło np. w przygodnej restauracji i wrócić bez obaw do domu).
-Wbudowane oświetlenie ułatwia jazdę wieczorem i w nocy.
-Nieuporczywy, cichy odgłos pracującego silnika.
Wady:
-Mała prędkość jazdy (niby jest max. 20 km/h, ale mało kiedy da się tak jechać). Ponadto przy spadku energii w baterii poniżej ok 60% o prędkości 20km/h można pomarzyć. Nawet prędkość 15km/h jest nie do osiągnięcia bez pikania ostrzegawczego, które przy słabej baterii pojawia się przy niższych prędkościach. Im mniej energii w baterii, tym szybciej pojawiają się ostrzeżenia.
-Mała pojemność baterii. Przy typowym użytkowaniu ok. 5-6 km dziennie, ładowałem każdego dnia, by mieć pewność, że przy nieplanowanym kursie do sklepu itp. starczy energii na żwawy powrót z pracy.
- Irytujące sygnały ostrzegawcze już przy prędkościach ok 15km/h dyskwalifikują ten pojazd w codziennej jeździe z większymi prędkościami, bo irytują przechodniów. Starałem się jeździć tak, by nie było sygnałów dźwiękowych, by być nieuciążliwym dla innych. Było to trudne.
- Pedały są małe, dla moich rozmiarów butów (45) bardzo niewygodne i ponadto nie mają antypoślizgowego zabezpieczenia. Można coś kombinować samemu, by zwiększyć przyczepność.
- Podnoszenie pedałów przy niskich prędkościach ( chyba nawet już przy prędkości ok. 12 km/h to się dzieje) znacznie wpływa na spadek komfortu jazdy, niewygodną pozycję i ból nóg.
- Niestety zdarzały mi się upadki przy najeżdżaniu na wysoki krawężnik, albo na nagłą przeszkodę. Zabrakło mocy, by utrzymać mnie w równowadze. Wjazdy na wyższe krawężniki są uciążliwe, wymagają poderwania ciała, by zmniejszyć nacisk na pedały. W takich miejscach trzeba z rozwaga planować podjazdy.
- Nie można zmienić żadnych ustawień monocykla.
- W ruchu miejskim słabo słyszalne są sygnały ostrzegawcze, odgłosy ulicy je zagłuszają.
- Słaba czytelność wskaźnika baterii w jasne dni.
- Nisko umieszczone pedały sprawiają, że wykonywanie ciasnych zakrętów lub wjazdów z ukosa z przejścia dla pieszych na chodnik często skutkuje zahaczaniem pedałów o grunt i tym samym zachwianiem równowagi i ryzykiem wywrotki.
A jak ma się to do Kingsong KS 16
Zalety:
- Wystarczająca prędkość jazy w codziennym użytkowaniu. Prędkość maksymalna świetnie dobrana do celu, w jakim takie pojazdy powstały, czyli do podjeżdżania. W mieście mało kiedy da się rozwinąć 30km/h. Ale dobrze jest mieć zapas i czuć go w momencie nagłych sytuacji, których pośród pieszych nie brakuje.
- Możliwość ustawień prędkości maksymalnej, sygnałów ostrzegawczych i zachowania monocykla według swoich predyspozycji.
- Duży zasięg na jednym ładowaniu. Ładuję średnio raz na tydzień, Przy nadprogramowych trasach zawsze czuję się pewnie i bez obawy zbaczam z drogi, gdy przy okazji coś jeszcze trzeba załatwić.
- Monocykl jest mało czuły na spadek komfortowej prędkości podróżowania wraz ze spadkiem energii w bateriach. Przy niższym poziomie baterii ograniczenie prędkości oczywiście jest, ale nie tak drastyczne jak w bWheel U8 i nie jest to uciążliwe.
- Bardzo wygodne pedały. Nogi się nie ślizgają, duża powierzchnia. Stoi się pewnie i stabilnie.
- Przy umiejętnej jeździe właściwie nie ma efektu cofania pedałów, przekłada się to na wygodną pozycję i komfortowe podróżowanie.
- Świetna moc silnika, niby 300W więcej niż w bWheeel, a podjazd pod krawężniki jest o niebo łatwiejszy, właściwie prawie jakby ich nie było. Podjeżdżam nawet pod takie, do których nie podchodziłem z bWheel U8.
- Automatyczne oświetlenie, nie muszę pamiętać o włączaniu.
Świetnie dobrana wysokość pedałów, Ciasne zawracanie przebiega sprawnie, nie zdarzyło mi się zahaczyć nimi o podłoże.
Wady
- Ciężko rozkładają się pedały, w czasie jazdy nie da się ich rozłożyć nogą. Podczas składania też jest mniej wygodnie. Moja córka ma z tym problem. W bWheel U8 lekko składałem je butami, tu trzeba trochę wysiłku.
- Coś wpada w drgania przy pokonywaniu nierówności, tak jakby coś wewnątrz obudowy, sam nie wiem co to jest
- Irytujący dźwięk pracującego silnika. To iiiiiiiiiiiiiiiiiii jest nieznośne. Czy u was też tak jest?
- Waga, no bo w końcu te prawie 17 kilo robi swoje. Wejście po dłuższych i stromych schodach to już spory wysiłek, a do supermanów nie należę.
- Rączka trochę za krótka dla mnie (184 cm), muszę się schylać by prowadzić. Wystarczyłoby wydłużyć o 5 cm i pewnie długość byłaby akceptowalna. Prowadzić jak walizki z tyłu właściwie się nie da z powodu przenoszącego się na obie strony środka ciężkości. Jedyny rozsądny sposób to pchać obok siebie włączone koło, albo pchać je wyłączone przed sobą.
- W porównaniu z bWheel U8 wyraźnie trudniej zatrzymać rozpędzony monocykl. Czuć tu jego dużą masę, a tym samym większą bezwładność. Na ogół większa jest też przecież prędkość jazdy i trzeba tu uważać.
- Po zmianie ustawień na światła włączane ręcznie niestety sławny "Hello KIngsong" wita mnie donośnie. Wolałbym by włączeniu świateł ten dźwięk nieco przy głośny i budzący o godzinie 5 rano moich sąsiadów nie towarzyszył.
- Brak regulacji czujnika zmierzchowego zapalającego światła. Według mnie czasem niepotrzebnie świecą, np. rankiem, albo podczas jazdy w centrum handlowym.
Który dla kogo?
Na pewno z perspektywy czasu polecam bWheel u8 jako pierwszy pojazd do nauki jazdy i do sprawdzenia, czy poczujecie taki styl jazdy, czy to jest dla was. Jest to to dobry pojazd dla dzieci-dużo bezpieczniejszy niż tanie kółka. Zniesie każdy upadek czy wywrotkę. Po roku, dwóch można sprzedać, pożyczyć komuś i pomyśleć o czymś z wyższej półki.
Kingsong KS16 - to już poważny gracz. To w moim odczuciu profesjonalny sprzęt do przemieszczania się. Jest kompaktowy, ma wystarczającą moc na miejskie przygody, jest bardzo wygodny.
Żeby nie było, używam dwóch, czasem fajnie przesiąść się z "malucha" do "mercedesa"
Jestem z osób ostrożnych i jeśli miałbym ponownie kupić pierwsze koło, to pewnie znowu wybrałbym bWheel U8, a potem coś lepszego. Ale to tylko moje zdanie. A jak wy na to patrzycie?
Mam nadzieję, że moje wypociny niezdecydowanym pomogą w dokonaniu wyboru odpowiedniego koła, a tym już jeżdżącym pomogą refleksyjnie spojrzeć na sprzęt.
Dodam, że nie opisuję tu tanich modeli monocykli, którymi też miałem okazję trochę pojeździć, z tego względu, że inaczej niż zabawowo nie można ich traktować. Życia one na pewno nie ułatwiają, a są niebezpieczne. To słowa zwłaszcza do rodziców, którzy planują uradować prezentem dzieci.
Od roku jestem szczęśliwym użytkownikiem monocykla bWheel U8. Kółkiem dojeżdżałem prawie codziennie do pracy (za wyjątkiem zimy, deszczowych i wietrznych dni). Byłem bardzo zadowolony, bo korzyści czasowe z takiego podjeżdżania były niesamowite. Wcześniej używałem rower, ale wsadzenie roweru pociągu, a zwłaszcza do autobusu to duża trudność. Przychodzi taki czas, że potrzebne są zmiany. Od prawie pół roku równolegle użytkuję Kingsong KS16. Cel pozostał ten sam - dojeżdżanie do pracy. Jak z perspektywy tego roku wygląda przydatność tego typu pojazdów dla zwykłego niewymagającego użytkownika?
Czy warto pakować się w prosty monocykl, czy raczej wybrać bardziej zaawansowane urządzenie?
To najpierw o zaletach i wadach bWheel u8:
Zalety:
- Na tyle lekki, że wniesienie go po schodach jest akceptowalnym wysiłkiem
-Rozmiar jest taki, że zmieści się pod siedzeniem w niektórych pociągach.
-Wytrzymała solidna obudowa, nawet częste wywrotki i koziołkowanie monocykla nie są w stanie za bardzo zniszczyć (poza rysami, w zasadzie nic się nie działo)
-Szybkie ładowanie baterii do pełna (1,5 godziny wystarczy by podładować koło np. w przygodnej restauracji i wrócić bez obaw do domu).
-Wbudowane oświetlenie ułatwia jazdę wieczorem i w nocy.
-Nieuporczywy, cichy odgłos pracującego silnika.
Wady:
-Mała prędkość jazdy (niby jest max. 20 km/h, ale mało kiedy da się tak jechać). Ponadto przy spadku energii w baterii poniżej ok 60% o prędkości 20km/h można pomarzyć. Nawet prędkość 15km/h jest nie do osiągnięcia bez pikania ostrzegawczego, które przy słabej baterii pojawia się przy niższych prędkościach. Im mniej energii w baterii, tym szybciej pojawiają się ostrzeżenia.
-Mała pojemność baterii. Przy typowym użytkowaniu ok. 5-6 km dziennie, ładowałem każdego dnia, by mieć pewność, że przy nieplanowanym kursie do sklepu itp. starczy energii na żwawy powrót z pracy.
- Irytujące sygnały ostrzegawcze już przy prędkościach ok 15km/h dyskwalifikują ten pojazd w codziennej jeździe z większymi prędkościami, bo irytują przechodniów. Starałem się jeździć tak, by nie było sygnałów dźwiękowych, by być nieuciążliwym dla innych. Było to trudne.
- Pedały są małe, dla moich rozmiarów butów (45) bardzo niewygodne i ponadto nie mają antypoślizgowego zabezpieczenia. Można coś kombinować samemu, by zwiększyć przyczepność.
- Podnoszenie pedałów przy niskich prędkościach ( chyba nawet już przy prędkości ok. 12 km/h to się dzieje) znacznie wpływa na spadek komfortu jazdy, niewygodną pozycję i ból nóg.
- Niestety zdarzały mi się upadki przy najeżdżaniu na wysoki krawężnik, albo na nagłą przeszkodę. Zabrakło mocy, by utrzymać mnie w równowadze. Wjazdy na wyższe krawężniki są uciążliwe, wymagają poderwania ciała, by zmniejszyć nacisk na pedały. W takich miejscach trzeba z rozwaga planować podjazdy.
- Nie można zmienić żadnych ustawień monocykla.
- W ruchu miejskim słabo słyszalne są sygnały ostrzegawcze, odgłosy ulicy je zagłuszają.
- Słaba czytelność wskaźnika baterii w jasne dni.
- Nisko umieszczone pedały sprawiają, że wykonywanie ciasnych zakrętów lub wjazdów z ukosa z przejścia dla pieszych na chodnik często skutkuje zahaczaniem pedałów o grunt i tym samym zachwianiem równowagi i ryzykiem wywrotki.
A jak ma się to do Kingsong KS 16
Zalety:
- Wystarczająca prędkość jazy w codziennym użytkowaniu. Prędkość maksymalna świetnie dobrana do celu, w jakim takie pojazdy powstały, czyli do podjeżdżania. W mieście mało kiedy da się rozwinąć 30km/h. Ale dobrze jest mieć zapas i czuć go w momencie nagłych sytuacji, których pośród pieszych nie brakuje.
- Możliwość ustawień prędkości maksymalnej, sygnałów ostrzegawczych i zachowania monocykla według swoich predyspozycji.
- Duży zasięg na jednym ładowaniu. Ładuję średnio raz na tydzień, Przy nadprogramowych trasach zawsze czuję się pewnie i bez obawy zbaczam z drogi, gdy przy okazji coś jeszcze trzeba załatwić.
- Monocykl jest mało czuły na spadek komfortowej prędkości podróżowania wraz ze spadkiem energii w bateriach. Przy niższym poziomie baterii ograniczenie prędkości oczywiście jest, ale nie tak drastyczne jak w bWheel U8 i nie jest to uciążliwe.
- Bardzo wygodne pedały. Nogi się nie ślizgają, duża powierzchnia. Stoi się pewnie i stabilnie.
- Przy umiejętnej jeździe właściwie nie ma efektu cofania pedałów, przekłada się to na wygodną pozycję i komfortowe podróżowanie.
- Świetna moc silnika, niby 300W więcej niż w bWheeel, a podjazd pod krawężniki jest o niebo łatwiejszy, właściwie prawie jakby ich nie było. Podjeżdżam nawet pod takie, do których nie podchodziłem z bWheel U8.
- Automatyczne oświetlenie, nie muszę pamiętać o włączaniu.
Świetnie dobrana wysokość pedałów, Ciasne zawracanie przebiega sprawnie, nie zdarzyło mi się zahaczyć nimi o podłoże.
Wady
- Ciężko rozkładają się pedały, w czasie jazdy nie da się ich rozłożyć nogą. Podczas składania też jest mniej wygodnie. Moja córka ma z tym problem. W bWheel U8 lekko składałem je butami, tu trzeba trochę wysiłku.
- Coś wpada w drgania przy pokonywaniu nierówności, tak jakby coś wewnątrz obudowy, sam nie wiem co to jest
- Irytujący dźwięk pracującego silnika. To iiiiiiiiiiiiiiiiiii jest nieznośne. Czy u was też tak jest?
- Waga, no bo w końcu te prawie 17 kilo robi swoje. Wejście po dłuższych i stromych schodach to już spory wysiłek, a do supermanów nie należę.
- Rączka trochę za krótka dla mnie (184 cm), muszę się schylać by prowadzić. Wystarczyłoby wydłużyć o 5 cm i pewnie długość byłaby akceptowalna. Prowadzić jak walizki z tyłu właściwie się nie da z powodu przenoszącego się na obie strony środka ciężkości. Jedyny rozsądny sposób to pchać obok siebie włączone koło, albo pchać je wyłączone przed sobą.
- W porównaniu z bWheel U8 wyraźnie trudniej zatrzymać rozpędzony monocykl. Czuć tu jego dużą masę, a tym samym większą bezwładność. Na ogół większa jest też przecież prędkość jazdy i trzeba tu uważać.
- Po zmianie ustawień na światła włączane ręcznie niestety sławny "Hello KIngsong" wita mnie donośnie. Wolałbym by włączeniu świateł ten dźwięk nieco przy głośny i budzący o godzinie 5 rano moich sąsiadów nie towarzyszył.
- Brak regulacji czujnika zmierzchowego zapalającego światła. Według mnie czasem niepotrzebnie świecą, np. rankiem, albo podczas jazdy w centrum handlowym.
Który dla kogo?
Na pewno z perspektywy czasu polecam bWheel u8 jako pierwszy pojazd do nauki jazdy i do sprawdzenia, czy poczujecie taki styl jazdy, czy to jest dla was. Jest to to dobry pojazd dla dzieci-dużo bezpieczniejszy niż tanie kółka. Zniesie każdy upadek czy wywrotkę. Po roku, dwóch można sprzedać, pożyczyć komuś i pomyśleć o czymś z wyższej półki.
Kingsong KS16 - to już poważny gracz. To w moim odczuciu profesjonalny sprzęt do przemieszczania się. Jest kompaktowy, ma wystarczającą moc na miejskie przygody, jest bardzo wygodny.
Żeby nie było, używam dwóch, czasem fajnie przesiąść się z "malucha" do "mercedesa"
Jestem z osób ostrożnych i jeśli miałbym ponownie kupić pierwsze koło, to pewnie znowu wybrałbym bWheel U8, a potem coś lepszego. Ale to tylko moje zdanie. A jak wy na to patrzycie?
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
No niezły tekst. Sporo trafnych spostrzeżeń. Jeżeli chodzi o mnie to zanim kupiłem kółko sporo czytałem. Maksymalna prędkość poniżej 20 km/h dla mnie dyskwalifikuje monocykl. Przy takich prędkościach trudno sprostać rowerzystom, a w mojej opinii, zawsze lepiej być tym nieco szybszym niż czuć co chwilę na plecach oddech rowerzysty i strach że jak będzie Cię wyprzedzał to możesz go nie zauważyć.
Pedały w KS16 rzeczywiście ciężko się otwiera i szkoda że nie są magnetyczne tak jak w Ninebocie. Teraz to troszkę poprawili i już łatwiej się je otwiera. Zawsze można przerobić na magnetyczne tak jak to zrobił [b]luk[/b] https://www.elektrycznemonocykle.pl/for ... 1661#p1661
W drgania wpada bateria. W KS16 bateria jest przyklejona na troszkę słabej taśmie dwustronnej. Pewnie przy jakieś "grubszej sprawie" odkleiła Ci się i teraz już drga. Proponuje otworzyć obudowę i podkleić to porządną 3M-ką. Musisz to zrobić po obu stronach.
Świst silnika to niestety kwestia częstotliwości kluczowania tranzystorów (PWM). Musi być gdzieś w okolicy 15 kHz, czyli jeszcze takim słyszalnym przez człowieka. Wolniejsze kluczowanie to zawsze mniejsze problemy przy przełączaniu tranzystorów. Chodzi o przepięcia, "piki" które zawsze pojawiają się gdy odbiornik indukcyjny (silnik) oddaje swoją energię. Im jest ich mniej tym mniej grzeją się tranzystory i ich żywotność jest większa. Myślę że i tak ten odgłos jest niczym w porównaniu z silnikiem spalinowym
Każde kółko ma wady i zalety. Może ktoś w końcu zrobi coś idealnego. bWheel jest świetny na początek żeby złapać zajawkę. Tak jak z nartami czy snowboardem. Jak nie jesteś pewien czy Ci się to spodoba to nie ma co inwestować w drogi sprzęt. Ale jak masz kasę to po co kombinować. Jak się nie spodoba zawsze można sprzedać lekko używany za rozsądne pieniądze.
Pedały w KS16 rzeczywiście ciężko się otwiera i szkoda że nie są magnetyczne tak jak w Ninebocie. Teraz to troszkę poprawili i już łatwiej się je otwiera. Zawsze można przerobić na magnetyczne tak jak to zrobił [b]luk[/b] https://www.elektrycznemonocykle.pl/for ... 1661#p1661
W drgania wpada bateria. W KS16 bateria jest przyklejona na troszkę słabej taśmie dwustronnej. Pewnie przy jakieś "grubszej sprawie" odkleiła Ci się i teraz już drga. Proponuje otworzyć obudowę i podkleić to porządną 3M-ką. Musisz to zrobić po obu stronach.
Świst silnika to niestety kwestia częstotliwości kluczowania tranzystorów (PWM). Musi być gdzieś w okolicy 15 kHz, czyli jeszcze takim słyszalnym przez człowieka. Wolniejsze kluczowanie to zawsze mniejsze problemy przy przełączaniu tranzystorów. Chodzi o przepięcia, "piki" które zawsze pojawiają się gdy odbiornik indukcyjny (silnik) oddaje swoją energię. Im jest ich mniej tym mniej grzeją się tranzystory i ich żywotność jest większa. Myślę że i tak ten odgłos jest niczym w porównaniu z silnikiem spalinowym
Każde kółko ma wady i zalety. Może ktoś w końcu zrobi coś idealnego. bWheel jest świetny na początek żeby złapać zajawkę. Tak jak z nartami czy snowboardem. Jak nie jesteś pewien czy Ci się to spodoba to nie ma co inwestować w drogi sprzęt. Ale jak masz kasę to po co kombinować. Jak się nie spodoba zawsze można sprzedać lekko używany za rozsądne pieniądze.
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
w koncu jakis ciekawy temat
P
fajnie ze jest jakis uzytkownik, ktory zlapal bakcyla majac za pierwszy euc bwheela u8.
Ja mialem nieprzyjemnosc nim pojezdzic i powiem szczerze, ze gdyby ktos mi go dal na poczatek mojej przygody z euc, to bym tylko wysmial ten srodek transportu i dal sobie spokoj.
w bwheel rozpedzanie sie jest bardzo wolne, te 500w to chyba max moc momentowa, a nie nominalna. dla porownania ninebot e tez ma 500w, a jest nieporownywalnie zwinniejszy i szybszy
w u8 zanim uda sie rozpedzic juz cofaja sie pedaly, nie da sie szybko uniknac np jakiejs niebezpiecznej sytuacji, ominac przeszkode czy czlowieka
ja go zaliczam do tanich kolek no-name, bo jednak wylaczenia silnika sa normalne przy u8, a w porzadnych kolkach normalne jest, ze naped sie nie wylacza
Jako pierwszy euc na pewno nie polecilbym u8 nawet najgorszemu wrogowi, a tym bardziej dziecku - jest bardzo niska szansa, ze zlapie checi na jazde euc, o bezpieczenstwie dziecka nie wspominajac
co do ks16 to jednak masz kilka trafnych uwag jak te ciezko rozkladajace sie pedaly
ale na raczke bym nie narzekal skoro w bwheelu nie masz zadnej
D na zagraniczym forum widzialem jak ludzie z twoim problemem wysokiego wzrostu doczepiali sobie rozne plastikowe czy gumowe elementy do uchwytu zwiekszajac wysokosc raczki i trzymali po prostu za te plastiki
Martwi mnie tylko twoj problem z zatrzymywaniem ks16, ja zawsze testuje awaryjne hamowanie i ks16 jako jeden z niewielu zdal ten test pozytywnie, podczas gdy ninebot potrafil sie wylaczyc
po prostu na bwheel nie zdazysz sie rozpedzic a moc jest tak slaba , ze latwiej sie zatrzymac niz na nim jechac z odchylonymi pedalami i pikaniem.
w ks16 po prostu mocniej musisz przeniesc swoj srodek ciezkosci na tyl aby zareagowal odpowiednio silnie. wyobraz sobie jechac 30km na h i zatrzymac sie do zera przez lekkie pochylenie do tylu
mysle ze wiele osob czekaloby niemile zaskoczenie , dlatego w ks hamowanie musisz mocniej zaznaczyc i radze ci sie tego nauczyc jak najszybciej
zreszta to jest normalne w kazdym kolku o wiekszej mocy i do dzisiaj nie zwracalem na to uwagi, to jest wlasnie problem bwheela - wyrobiles sobie zle nawyki
ja jestem zdania, zze na 1szy monocykl nie ma sensu kupowac taniego no-name i pozniej probowac go sprzedac, bo to moze byc trudne. lepiej dolozyc tego tysiaka i miec od poczatku sprzet ktory bedzie dawal frajde z jazdy i ktorego nie bedzie trzeba zmieniac
jak ktos sie boi mocy do nauki to i tak przeciez sa limity
po co placic 2 razy i meczyc sie na czyms kiepskim skoro cala idea euc to ma byc komfort i przyjemnosc
Jesli ktos chce cos lzejszego i z latwiej otwieralnymi pedalami bez slyszenia silnika to najlepszym wyborem bedzie ips albo ninebot
Za prawde powiadam wam, ze roznica miedzy bwheelem bedzie ogromna i nie trzeba bedzie pozniej kolka zmieniac
P
pozdro ;]
fajnie ze jest jakis uzytkownik, ktory zlapal bakcyla majac za pierwszy euc bwheela u8.
Ja mialem nieprzyjemnosc nim pojezdzic i powiem szczerze, ze gdyby ktos mi go dal na poczatek mojej przygody z euc, to bym tylko wysmial ten srodek transportu i dal sobie spokoj.
w bwheel rozpedzanie sie jest bardzo wolne, te 500w to chyba max moc momentowa, a nie nominalna. dla porownania ninebot e tez ma 500w, a jest nieporownywalnie zwinniejszy i szybszy
w u8 zanim uda sie rozpedzic juz cofaja sie pedaly, nie da sie szybko uniknac np jakiejs niebezpiecznej sytuacji, ominac przeszkode czy czlowieka
ja go zaliczam do tanich kolek no-name, bo jednak wylaczenia silnika sa normalne przy u8, a w porzadnych kolkach normalne jest, ze naped sie nie wylacza
Jako pierwszy euc na pewno nie polecilbym u8 nawet najgorszemu wrogowi, a tym bardziej dziecku - jest bardzo niska szansa, ze zlapie checi na jazde euc, o bezpieczenstwie dziecka nie wspominajac
co do ks16 to jednak masz kilka trafnych uwag jak te ciezko rozkladajace sie pedaly
ale na raczke bym nie narzekal skoro w bwheelu nie masz zadnej
Martwi mnie tylko twoj problem z zatrzymywaniem ks16, ja zawsze testuje awaryjne hamowanie i ks16 jako jeden z niewielu zdal ten test pozytywnie, podczas gdy ninebot potrafil sie wylaczyc
po prostu na bwheel nie zdazysz sie rozpedzic a moc jest tak slaba , ze latwiej sie zatrzymac niz na nim jechac z odchylonymi pedalami i pikaniem.
w ks16 po prostu mocniej musisz przeniesc swoj srodek ciezkosci na tyl aby zareagowal odpowiednio silnie. wyobraz sobie jechac 30km na h i zatrzymac sie do zera przez lekkie pochylenie do tylu
mysle ze wiele osob czekaloby niemile zaskoczenie , dlatego w ks hamowanie musisz mocniej zaznaczyc i radze ci sie tego nauczyc jak najszybciej
zreszta to jest normalne w kazdym kolku o wiekszej mocy i do dzisiaj nie zwracalem na to uwagi, to jest wlasnie problem bwheela - wyrobiles sobie zle nawyki
ja jestem zdania, zze na 1szy monocykl nie ma sensu kupowac taniego no-name i pozniej probowac go sprzedac, bo to moze byc trudne. lepiej dolozyc tego tysiaka i miec od poczatku sprzet ktory bedzie dawal frajde z jazdy i ktorego nie bedzie trzeba zmieniac
jak ktos sie boi mocy do nauki to i tak przeciez sa limity
po co placic 2 razy i meczyc sie na czyms kiepskim skoro cala idea euc to ma byc komfort i przyjemnosc
Jesli ktos chce cos lzejszego i z latwiej otwieralnymi pedalami bez slyszenia silnika to najlepszym wyborem bedzie ips albo ninebot
Za prawde powiadam wam, ze roznica miedzy bwheelem bedzie ogromna i nie trzeba bedzie pozniej kolka zmieniac
pozdro ;]
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
Jeśli chodzi o dźwięk. Tak wiem, silniki nie są bezszelestne-fizyka, ale akurat ta częstotliwość mnie drażni.
Odnośnie hamowania- mam to opanowane, ale moje odczucia są takie po prostu. Jak przesiądziemy się ze starego auta, gdzie hamulec trzeba wciskać w podłogę, do nowego, gdzie wystarczy go lekko dotknąć, to są podobne odczucia, tylko odwrotne. Jak jeździ się jednym kołem, to nie ma tego problemu.
Zauważyłem zaś jeszcze jedną rzecz, o której zapomniałem napisać. Pierwsze kilometry na KS16 jechałem z bolącą łydką. To nawyk trzymania równowagi ze źle rozłożonej masy w bWheel. Tam akumulator jest z jednej strony i jedną nogą musiałem mocniej gnieść na pedał, by utrzymać równowagę. Wtedy łydka dotykała do co tu mówić twardej osłony w KS16. Ciężko się wyzbyć tego nawyku.
W bWheel U8 nie jest wcale tak źle z przyspieszaniem. Daje radę w granicach swoich możliwości i naprawdę da się tym względnie komfortowo przemieszczać. Trzeba jasno powiedzieć, że są wyraźnie gorsze koła.
Odnośnie rączki. No cóż, skoro ją już dodają, to po co kombinować, niech dadzą taką akuratną. Ale z tym jest problem, bo muszą celować w największą grupę odbiorców, których wzrost jest statystycznie niższy. Tak jest zresztą z prawie każdym sprzętem. Znakiem naszych czasów jest min. konsumpcjonizm. Chęć posiadania coraz nowszego sprzętu, coraz nowszych modeli. Producenci nie poświęcają należytej uwagi i odpowiedniego czasu na testy urządzeń, stąd nowe niedopracowane modele z błędnym oprogramowaniem i kiepską ergonomią. I nie chodzi tu tylko o monocykle, ale o każdą dziedzinę, np. AGD. Jest w tym nawet interes, bo za pół roku wchodzi nowy nieco poprawiony i ulepszony model , który wiele osób kupi. I tak to się kręci.
Odnośnie hamowania- mam to opanowane, ale moje odczucia są takie po prostu. Jak przesiądziemy się ze starego auta, gdzie hamulec trzeba wciskać w podłogę, do nowego, gdzie wystarczy go lekko dotknąć, to są podobne odczucia, tylko odwrotne. Jak jeździ się jednym kołem, to nie ma tego problemu.
Zauważyłem zaś jeszcze jedną rzecz, o której zapomniałem napisać. Pierwsze kilometry na KS16 jechałem z bolącą łydką. To nawyk trzymania równowagi ze źle rozłożonej masy w bWheel. Tam akumulator jest z jednej strony i jedną nogą musiałem mocniej gnieść na pedał, by utrzymać równowagę. Wtedy łydka dotykała do co tu mówić twardej osłony w KS16. Ciężko się wyzbyć tego nawyku.
W bWheel U8 nie jest wcale tak źle z przyspieszaniem. Daje radę w granicach swoich możliwości i naprawdę da się tym względnie komfortowo przemieszczać. Trzeba jasno powiedzieć, że są wyraźnie gorsze koła.
Odnośnie rączki. No cóż, skoro ją już dodają, to po co kombinować, niech dadzą taką akuratną. Ale z tym jest problem, bo muszą celować w największą grupę odbiorców, których wzrost jest statystycznie niższy. Tak jest zresztą z prawie każdym sprzętem. Znakiem naszych czasów jest min. konsumpcjonizm. Chęć posiadania coraz nowszego sprzętu, coraz nowszych modeli. Producenci nie poświęcają należytej uwagi i odpowiedniego czasu na testy urządzeń, stąd nowe niedopracowane modele z błędnym oprogramowaniem i kiepską ergonomią. I nie chodzi tu tylko o monocykle, ale o każdą dziedzinę, np. AGD. Jest w tym nawet interes, bo za pół roku wchodzi nowy nieco poprawiony i ulepszony model , który wiele osób kupi. I tak to się kręci.
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
[quote="zygfryd"]Odnośnie hamowania- mam to opanowane, ale moje odczucia są takie po prostu. Jak przesiądziemy się ze starego auta, gdzie hamulec trzeba wciskać w podłogę, do nowego, gdzie wystarczy go lekko dotknąć, to są podobne odczucia, tylko odwrotne. Jak jeździ się jednym kołem, to nie ma tego problemu.[/quote]
to dobrze, po prostu balem sie ze mamy uzytkownika, ktory jezdzi szybko a ma problemy z hamowaniem
jak masz to obcykane i tylko czujesz roznice jak z przesiadki z innego samochodu to tak to wlasnie jest
kazde kolko to inny samochod, inna glebokosc sprzegla czy czulosc hamulca. Trzeba to wyczuc i zmienic swoje przyzwyczajenia
[quote="zygfryd"]Zauważyłem zaś jeszcze jedną rzecz, o której zapomniałem napisać. Pierwsze kilometry na KS16 jechałem z bolącą łydką. To nawyk trzymania równowagi ze źle rozłożonej masy w bWheel. Tam akumulator jest z jednej strony i jedną nogą musiałem mocniej gnieść na pedał, by utrzymać równowagę. Wtedy łydka dotykała do co tu mówić twardej osłony w KS16. Ciężko się wyzbyć tego nawyku.[/quote]
W koncu przejdzie
) powodzenia
[quote]W bWheel U8 nie jest wcale tak źle z przyspieszaniem. Daje radę w granicach swoich możliwości i naprawdę da się tym względnie komfortowo przemieszczać. Trzeba jasno powiedzieć, że są wyraźnie gorsze koła.[/quote]
nie mialem okazji jechac na gorszym tak naprawde, ale wierze na slowo, ze sa
po prostu jazda na bwheel nie dawala mi w ogole odczucia frajdy i komfortu znanego z innych kolek.
dla mnie bwheel nie jest kolkiem , po ktorym zlapalbym zajawke na euc jakby ktos mi dal sprobowac sie przejechac
[quote]Odnośnie rączki. No cóż, skoro ją już dodają, to po co kombinować, niech dadzą taką akuratną. Ale z tym jest problem, bo muszą celować w największą grupę odbiorców, których wzrost jest statystycznie niższy. Tak jest zresztą z prawie każdym sprzętem. Znakiem naszych czasów jest min. konsumpcjonizm. Chęć posiadania coraz nowszego sprzętu, coraz nowszych modeli. Producenci nie poświęcają należytej uwagi i odpowiedniego czasu na testy urządzeń, stąd nowe niedopracowane modele z błędnym oprogramowaniem i kiepską ergonomią. I nie chodzi tu tylko o monocykle, ale o każdą dziedzinę, np. AGD. Jest w tym nawet interes, bo za pół roku wchodzi nowy nieco poprawiony i ulepszony model , który wiele osób kupi. I tak to się kręci.
[/quote]
racja, moze im sie nie zmiescila

sam bardzo narzekam na brak raczki u siebie
jakakolwiek bylaby zbawienna
pozdro
to dobrze, po prostu balem sie ze mamy uzytkownika, ktory jezdzi szybko a ma problemy z hamowaniem
jak masz to obcykane i tylko czujesz roznice jak z przesiadki z innego samochodu to tak to wlasnie jest
kazde kolko to inny samochod, inna glebokosc sprzegla czy czulosc hamulca. Trzeba to wyczuc i zmienic swoje przyzwyczajenia
[quote="zygfryd"]Zauważyłem zaś jeszcze jedną rzecz, o której zapomniałem napisać. Pierwsze kilometry na KS16 jechałem z bolącą łydką. To nawyk trzymania równowagi ze źle rozłożonej masy w bWheel. Tam akumulator jest z jednej strony i jedną nogą musiałem mocniej gnieść na pedał, by utrzymać równowagę. Wtedy łydka dotykała do co tu mówić twardej osłony w KS16. Ciężko się wyzbyć tego nawyku.[/quote]
W koncu przejdzie
[quote]W bWheel U8 nie jest wcale tak źle z przyspieszaniem. Daje radę w granicach swoich możliwości i naprawdę da się tym względnie komfortowo przemieszczać. Trzeba jasno powiedzieć, że są wyraźnie gorsze koła.[/quote]
nie mialem okazji jechac na gorszym tak naprawde, ale wierze na slowo, ze sa
po prostu jazda na bwheel nie dawala mi w ogole odczucia frajdy i komfortu znanego z innych kolek.
dla mnie bwheel nie jest kolkiem , po ktorym zlapalbym zajawke na euc jakby ktos mi dal sprobowac sie przejechac
[quote]Odnośnie rączki. No cóż, skoro ją już dodają, to po co kombinować, niech dadzą taką akuratną. Ale z tym jest problem, bo muszą celować w największą grupę odbiorców, których wzrost jest statystycznie niższy. Tak jest zresztą z prawie każdym sprzętem. Znakiem naszych czasów jest min. konsumpcjonizm. Chęć posiadania coraz nowszego sprzętu, coraz nowszych modeli. Producenci nie poświęcają należytej uwagi i odpowiedniego czasu na testy urządzeń, stąd nowe niedopracowane modele z błędnym oprogramowaniem i kiepską ergonomią. I nie chodzi tu tylko o monocykle, ale o każdą dziedzinę, np. AGD. Jest w tym nawet interes, bo za pół roku wchodzi nowy nieco poprawiony i ulepszony model , który wiele osób kupi. I tak to się kręci.
racja, moze im sie nie zmiescila
sam bardzo narzekam na brak raczki u siebie
jakakolwiek bylaby zbawienna
pozdro
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
[quote="zygfryd"]
Odnośnie rączki. No cóż, skoro ją już dodają, to po co kombinować, niech dadzą taką akuratną. Ale z tym jest problem, bo muszą celować w największą grupę odbiorców, których wzrost jest statystycznie niższy.[/quote]
[b]Zygfryd[/b] muszę się z Tobą zgodzić w kwestii rączki. Nadal najwięcej klientów mają w Azji, a z badań statystycznych z 2001 roku Polak miał średnio 177,4 cm wzrostu. No fakt jesteś nad wyraz wysoki
Przyznam, że wielokrotnie pisałam z producentami niektórych kółek w kwestiach pewnych udogodnień i byli wielokrotnie zaskoczeni niektórymi faktami.
Przykład: Prośba o zmianę miejsca ułożenia wewnętrznych podłączeń, aby łatwiej zdjąć obudowę do wymiany opony z letniej na zimową.
Ich odpowiedź: To wy zmieniacie opony???????? To macie śnieg????
Jak widać wiele nas różni. Zaczynając od kultury, wagi, wzrostu, a kończąc na klimacie
Trudno jest też im coś zmienić dostosowując do europejczyków jeśli nikt do tej pory nie podejmował z nimi korespondencji. My to zmieniliśmy, pertraktujemy zmiany w aplikacji, a ostatnio nawet w budowie sprzętu, aby go udoskonalić. Ale temat rączki jest dla nich niezrozumiały 
Odnośnie rączki. No cóż, skoro ją już dodają, to po co kombinować, niech dadzą taką akuratną. Ale z tym jest problem, bo muszą celować w największą grupę odbiorców, których wzrost jest statystycznie niższy.[/quote]
[b]Zygfryd[/b] muszę się z Tobą zgodzić w kwestii rączki. Nadal najwięcej klientów mają w Azji, a z badań statystycznych z 2001 roku Polak miał średnio 177,4 cm wzrostu. No fakt jesteś nad wyraz wysoki
Przykład: Prośba o zmianę miejsca ułożenia wewnętrznych podłączeń, aby łatwiej zdjąć obudowę do wymiany opony z letniej na zimową.
Ich odpowiedź: To wy zmieniacie opony???????? To macie śnieg????
Jak widać wiele nas różni. Zaczynając od kultury, wagi, wzrostu, a kończąc na klimacie
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
[quote] My to zmieniliśmy, pertraktujemy zmiany w aplikacji, a ostatnio nawet w budowie sprzętu, aby go udoskonalić. Ale temat rączki jest dla nich niezrozumiały 
[/quote]
Świetna wiadomość. Kingsong to dobra marka, a KS 16 to świetne koło. Ci co mają i jeżdżą czują, że wyeliminowanie wspomnianych przeze mnie 'wad' to krok w stronę idealnego pojazdu. Można powiedzieć, że są moją fanaberią, boto w zadadziewadki a nie wady.
Z innych funkcjonalnych marzeń
-chciałbym włączać koło gdy wyciągnięta jest rączka przyciskiem w rączce, by łatwiej podprowadzić
-automatycznie rozkładane i składane pedały po włączeniu/wyłączeniu koła
- czujnik wykrywania przeszkód z tyłu, by wiedzieć o nadjeżdżających rowerzystach itp.
-Klakson włączany jakimś specjalnym gestem ciała
No to odleciałem. A co tam. Nikt mi nie zabroni marzyć. Kto wie czym będziemy jeździć za 10 lat:)
[/quote]
Świetna wiadomość. Kingsong to dobra marka, a KS 16 to świetne koło. Ci co mają i jeżdżą czują, że wyeliminowanie wspomnianych przeze mnie 'wad' to krok w stronę idealnego pojazdu. Można powiedzieć, że są moją fanaberią, boto w zadadziewadki a nie wady.
Z innych funkcjonalnych marzeń
-chciałbym włączać koło gdy wyciągnięta jest rączka przyciskiem w rączce, by łatwiej podprowadzić
-automatycznie rozkładane i składane pedały po włączeniu/wyłączeniu koła
- czujnik wykrywania przeszkód z tyłu, by wiedzieć o nadjeżdżających rowerzystach itp.
-Klakson włączany jakimś specjalnym gestem ciała
No to odleciałem. A co tam. Nikt mi nie zabroni marzyć. Kto wie czym będziemy jeździć za 10 lat:)
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
[quote]Z innych funkcjonalnych marzeń
-chciałbym włączać koło gdy wyciągnięta jest rączka przyciskiem w rączce, by łatwiej podprowadzić
-automatycznie rozkładane i składane pedały po włączeniu/wyłączeniu koła
- czujnik wykrywania przeszkód z tyłu, by wiedzieć o nadjeżdżających rowerzystach itp.
-Klakson włączany jakimś specjalnym gestem ciała
[/quote]
Super pomysły. Aż się rozmarzyłem. Ta opcja z samo-rozkładającymi się pedałami to by był bajer. Jest to jak najbardziej wykonalne, ale dwa serwomechanizmy to dodatkowa waga, i pedał który by to miał wbudowane musiałby być większy.
Czujnik wykrywania przeszkód z tyłu to mogłoby być trudne w realizacji, bo chodziłoby o obiekty zbliżające się ale będące w odległości przynajmniej 10m i podążające w tym samym kierunku. Żeby to sensownie obsłużyć to układ musiałby być bardzo zaawansowany. Ale może takie okulary z małym ekranikiem jak te google glass, które pokazują obraz z kamery umieszczonej na tyle kółka.
Klakson wykrywany gestem, hmmm, tylko jakim, jakoś nic mi nie przychodzi do głowy co mogłoby być wykonalne w tej chwili. Najłatwiej byłoby to zrobić prostą aplikacją na zegarek (smartwatch). Trzeba by tylko dotknąć zegarka i klakson by się aktywował. Na tą chwilę proponuje dużo prostszy uniwersalny patent dla wszystkich "e-monów":
[img]http://image.made-in-china.com/43f34j00oBCaGkVysQgT/Finger-Bell.jpg[/img]
-chciałbym włączać koło gdy wyciągnięta jest rączka przyciskiem w rączce, by łatwiej podprowadzić
-automatycznie rozkładane i składane pedały po włączeniu/wyłączeniu koła
- czujnik wykrywania przeszkód z tyłu, by wiedzieć o nadjeżdżających rowerzystach itp.
-Klakson włączany jakimś specjalnym gestem ciała
[/quote]
Super pomysły. Aż się rozmarzyłem. Ta opcja z samo-rozkładającymi się pedałami to by był bajer. Jest to jak najbardziej wykonalne, ale dwa serwomechanizmy to dodatkowa waga, i pedał który by to miał wbudowane musiałby być większy.
Czujnik wykrywania przeszkód z tyłu to mogłoby być trudne w realizacji, bo chodziłoby o obiekty zbliżające się ale będące w odległości przynajmniej 10m i podążające w tym samym kierunku. Żeby to sensownie obsłużyć to układ musiałby być bardzo zaawansowany. Ale może takie okulary z małym ekranikiem jak te google glass, które pokazują obraz z kamery umieszczonej na tyle kółka.
Klakson wykrywany gestem, hmmm, tylko jakim, jakoś nic mi nie przychodzi do głowy co mogłoby być wykonalne w tej chwili. Najłatwiej byłoby to zrobić prostą aplikacją na zegarek (smartwatch). Trzeba by tylko dotknąć zegarka i klakson by się aktywował. Na tą chwilę proponuje dużo prostszy uniwersalny patent dla wszystkich "e-monów":
[img]http://image.made-in-china.com/43f34j00oBCaGkVysQgT/Finger-Bell.jpg[/img]
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
Witamy na forum!
[quote]-chciałbym włączać koło gdy wyciągnięta jest rączka przyciskiem w rączce, by łatwiej podprowadzić[/quote]
Myślę, że to wyłącznie kwestia wyrobienia sobie nawyku. Kiedy wyciągamy rączkę w KS16 to przycisk włączenia kółka jest zaraz obok niej, wystarczy najpierw go wcisnąć i potem wyciągnąć rączkę - jedna ręka do tego powinna wystarczyć
[quote]-automatycznie rozkładane i składane pedały po włączeniu/wyłączeniu koła[/quote]
To teoretycznie ma sens, ale w praktyce mogłoby być problemem, np. kiedy wbiegamy po schodach i wyłączamy kółko, nie zawsze chcemy zamykać pedały, a każde zamykanie / otwieranie wiązałoby się z określonym czasem, a przede wszystkim - z użyciem energii.
Druga rzecz, że kółka stosowane są też do wykonywania tricków i czasem chce się mieć tylko jeden pedał otwarty.
Niektóre modele mają też gniazdo ładowania pod pedałem.
Bardziej już myślałem o automatycznie wysuwanej rączce, która wysuwałaby się po naciśnięciu przycisku i chowała po ponownym naciśnięciu.
W walizkach takiego zastosowania nie ma, bo nie mają akumulatorów, ale tutaj energię można wykorzystać.
[quote]- czujnik wykrywania przeszkód z tyłu, by wiedzieć o nadjeżdżających rowerzystach itp.[/quote]
Ja po prostu obracam głowę, kiedy zmieniam drastycznie swoje położenie (np. chcę skręcić albo przejechać na drugą stronę chodnika), tak żeby upewnić się, że w nikogo nie wjadę.
Problemem jest to, że nawet mając taki system, to największe zagrożenie powodują sami rowerzyści, którzy nie lubią "marnować" swojej energii i zwalniać.
Także podstawą powinna być jednak edukacja i rowerzystów i monocyklistów w zakresie ruchu drogowego
[quote]-Klakson włączany jakimś specjalnym gestem ciała[/quote]
Dużym plusem elektrycznych monocykli jest fakt, że ręce są wolne. Można np. wysmarkać nos, czy wskazać kierunek skrętu, haha
Taki gest byłby bardzo problematyczny i najlepsze rozwiązanie opisał r1 - smartwatch. O ile dla pieszego smartwatch raczej nie jest jakoś super użyteczny, to nie wyobrażam sobie jechać 25 km/h z telefonem w ręku
A taki smartwatch pozwoli:
- Włączyć klakson z kółka lub z telefonu,
- Wyświetlać nam kolejne manewry lub mapę z nawigacją - wystarczy rzut okiem, zeby wiedzieć gdzie jechać,
- Wyświetlać naszą prędkość.
Oczywiście zwykły dzwonek w ręce też da radę, ale sam przez moment zastanawiałem się nad...
[img]http://universalsitesupplies.co.uk/media/catalog/product/cache/1/image/650x/040ec09b1e35df139433887a97daa66f/_/0/_0453.png[/img]

Mi w Ninebocie najbardziej brakowało świateł do jazdy wieczorami i światła stopu, a KS16 już ma to wszystko - i rozwiązane jest to doskonale.
Świetne jest też rozwiązanie z Inmotion V8, które wyłącza napęd podczas podnoszenia kółka, bez wyłączania go. Niestety z tego, co wiem, to jest to opatentowane (dziwne, że takie rzeczy można patentować).
[quote]-chciałbym włączać koło gdy wyciągnięta jest rączka przyciskiem w rączce, by łatwiej podprowadzić[/quote]
Myślę, że to wyłącznie kwestia wyrobienia sobie nawyku. Kiedy wyciągamy rączkę w KS16 to przycisk włączenia kółka jest zaraz obok niej, wystarczy najpierw go wcisnąć i potem wyciągnąć rączkę - jedna ręka do tego powinna wystarczyć
[quote]-automatycznie rozkładane i składane pedały po włączeniu/wyłączeniu koła[/quote]
To teoretycznie ma sens, ale w praktyce mogłoby być problemem, np. kiedy wbiegamy po schodach i wyłączamy kółko, nie zawsze chcemy zamykać pedały, a każde zamykanie / otwieranie wiązałoby się z określonym czasem, a przede wszystkim - z użyciem energii.
Druga rzecz, że kółka stosowane są też do wykonywania tricków i czasem chce się mieć tylko jeden pedał otwarty.
Niektóre modele mają też gniazdo ładowania pod pedałem.
Bardziej już myślałem o automatycznie wysuwanej rączce, która wysuwałaby się po naciśnięciu przycisku i chowała po ponownym naciśnięciu.
W walizkach takiego zastosowania nie ma, bo nie mają akumulatorów, ale tutaj energię można wykorzystać.
[quote]- czujnik wykrywania przeszkód z tyłu, by wiedzieć o nadjeżdżających rowerzystach itp.[/quote]
Ja po prostu obracam głowę, kiedy zmieniam drastycznie swoje położenie (np. chcę skręcić albo przejechać na drugą stronę chodnika), tak żeby upewnić się, że w nikogo nie wjadę.
Problemem jest to, że nawet mając taki system, to największe zagrożenie powodują sami rowerzyści, którzy nie lubią "marnować" swojej energii i zwalniać.
Także podstawą powinna być jednak edukacja i rowerzystów i monocyklistów w zakresie ruchu drogowego
[quote]-Klakson włączany jakimś specjalnym gestem ciała[/quote]
Dużym plusem elektrycznych monocykli jest fakt, że ręce są wolne. Można np. wysmarkać nos, czy wskazać kierunek skrętu, haha
Taki gest byłby bardzo problematyczny i najlepsze rozwiązanie opisał r1 - smartwatch. O ile dla pieszego smartwatch raczej nie jest jakoś super użyteczny, to nie wyobrażam sobie jechać 25 km/h z telefonem w ręku
A taki smartwatch pozwoli:
- Włączyć klakson z kółka lub z telefonu,
- Wyświetlać nam kolejne manewry lub mapę z nawigacją - wystarczy rzut okiem, zeby wiedzieć gdzie jechać,
- Wyświetlać naszą prędkość.
Oczywiście zwykły dzwonek w ręce też da radę, ale sam przez moment zastanawiałem się nad...
[img]http://universalsitesupplies.co.uk/media/catalog/product/cache/1/image/650x/040ec09b1e35df139433887a97daa66f/_/0/_0453.png[/img]
Mi w Ninebocie najbardziej brakowało świateł do jazdy wieczorami i światła stopu, a KS16 już ma to wszystko - i rozwiązane jest to doskonale.
Świetne jest też rozwiązanie z Inmotion V8, które wyłącza napęd podczas podnoszenia kółka, bez wyłączania go. Niestety z tego, co wiem, to jest to opatentowane (dziwne, że takie rzeczy można patentować).
Re: bWheel U8 vs Kingsong KS16
Każdy z nas patrzy na to wszystko inaczej i dlatego nigdy nie będzie pojazdu skrojonego na potrzeby wszystkich. Jedynym sensownym rozwiązaniem, które może dać tego namiastkę jest produkcja kółka, a oprócz tego dodatkowych elementów wyposażenia, by każdy mógł sam skroić pojazd pod swoje potrzeby. Ale to być może odległa przyszłość. W dodatku wiążąca się z kosztami, więc nie wiadomo na ile realna przy jak by nie było, jeszcze słabej popularności tego typu pojazdów.
Return to “Ogólne pytania i dyskusje”
Who is online
Users browsing this forum: No registered users and 31 guests


